Archiwum 28 listopada 2003


lis 28 2003 Po DNIU ZGROZY
Komentarze: 1

Ojojoj..........Jeśli chodzi o Dzień Patrona........to szkoda mówić.....no ale obiecałam, więc cos wpomne......występowaliśmy ostatni......ja spaliłam role, ale koleżanki powiedziały, że nie było widać...kij z tym.......w każdym bądź razie obraziliśmy kilku nauczycieli, a  najbardziej  nauczyciela z polskiego......bo w końcu jego lekcję parodiowaliśmy....... heh.......koleżanka przeklnęła na scenie, bo sie pomyliła......najgorsze w tym jest to, że ona NIGDY nie klnie!!!!!......a widownia po przedstawieniu krzyczała na nas KAMIKADZE......... gdy zeszliśmy ze sceny kilku nauczcieli doradziło nam wziąść papiery ze szkoły, bo przegięliśmy........Potem przepraszaliśmy na scenie nauczycieli......w sumie to nie mieliśmy zamiaru zrobić to tak chamsko....... to wcale nie było w planach.....no to KICHA...w poniedziałek mam sprawdzian z polskiego.....JUŻ SIĘ BOJĘ!!!!!!! Ponieważ zostało mi do poniedziałku kilka dni życia...na półmetku na któy zostałam zaproszona, postanowiłam bawić się do upadłego.....chociaż po porannym przedstawieniu bałam się o knec owego dnia......... na półmetku było super.....bardzo fajnie się bawiłam, chciaż nie przytrafiło mi się nic zabawnego....... wróciłyśmy z kumpela o 5.30 i spałyśmy do 12.00...... właśnie wróciłam do domku i wam zdaję relacje :) ...... Oczywiście w szkole nie byłam, ale spotkałąm kolezankę z klasy w drodze powrotnej i obadałam sytuację w szkole...... powiedziała, że aż tak źle nie ma....przepraszaliśmy wychowaczynie i profesorka z polaka......mówił co go najbardziej uraziło......doradzono nam, abyśmy nie wspominali przez jakiś czas o tej sprawie to to samo ucichnie........Miejmy nadzieję........Tak pozatym wczoraj również dogadał się z osobą, która tak szybko się zakochała i odkochała........postanowiliśmy zostać przyjaciłómi od serca :) z racji, że bardzo się polubilismy..no i oczywiście obydwoje trenujemy CAPOEIRE....a wszyscy CAPOERISTAS są jedną rodzinką :)........

 

PS: Dla tulipanka........ wiesz stałam przed lustrem z konieczności, bo kupowałam sobie ciuszki na półmetek.......ale nie mówiłam"...." :), ponieważ byłąm troche przygnębiona...troche zmartwiłam się wyglądem.....ehhh nie potrafie tego wytłumaczyć dlaczego tak jest...nie panuję na tym, to siedzi w mojej poświadomości i wpływa na moje samopoczucie.... ale nie martw się dla Ciebie i dla siebie postaram się wyleczyć z tego.......

nobody_special : :